W maju 2007 r. urząd rzeczoznawcy hrabstwa Boulder miał okazję wziąć udział w zbiorowym zakupie zdjęć satelitarnych EagleView (dawniej Pictometry).
„Skorzystaliśmy z tej okazji bez wahania” – mówi Cindy Braddock, pierwsza zastępczyni rzeczoznawcy wBiurze Rzeczoznawcy. „W tamtym czasie mieliśmy bardzo ograniczone środki finansowe i nie mogliśmy sobie pozwolić na wysyłanie samochodów w teren z taką częstotliwością i w te miejsca, w jakich tego potrzebowaliśmy” – wyjaśnia. „Około połowa hrabstwa Boulder leży w Górach Skalistych. Znaczna część naszych nieruchomości znajduje się wysoko w górach. Często prowadzą do nich długie, strome podjazdy i generalnie bardzo trudno jest do nich dotrzeć”.
Korzystając z zdjęć lotniczych serwisu EagleView oraz internetowych narzędzi analitycznych, władze hrabstwa zdołały zidentyfikować obiekty, które wcześniej nie zostały uwzględnione — od stodół i garaży po domki letniskowe i budynki przy basenach.
Braddock zauważa: „Zdjęcia z systemu EagleView pozwoliły nam w niezwykle krótkim czasie całkowicie zaktualizować nasze rejestry podatkowe. W 2011 roku przeprowadziliśmy drugi przelot, dzięki czemu uzyskaliśmy najbardziej kompleksowy i aktualny zbiór danych w historii hrabstwa”.
Braddock i jej współpracownicy nie mieli pojęcia, jak nieoceniony okaże się ten zbiór danych.
Przenieśmy się do 9 września 2013 r., kiedy to spadły pierwsze krople deszczu, które ostatecznie określono mianem „deszczu tysiąclecia i powodzi stulecia”. Przez kolejne osiem dni deszcz padał nieprzerwanie, a w niektórych rejonach jego suma osiągnęła 20 cali.
Ostatecznie nieustanne opady deszczu oraz związane z nimi powodzie i lawiny błotne zniszczyły 1 502 domy, a kolejne 17 494 uległy uszkodzeniu. Ponieważ setki mil dróg i infrastruktury zostały dosłownie zmyte, hrabstwo stanęło przed pozornie niemożliwym zadaniem oszacowania szkód.
„Niemal natychmiast nasz rzeczoznawca powiatowy, Jerry Roberts, podjął działania mające na celu przeprowadzenie kolejnego przelotu rozpoznawczego” – mówi Braddock. „Pracownicy firmy EagleView zareagowali natychmiast po uzyskaniu zgody – a właściwie jeszcze zanim podpisano umowę. Nowe zdjęcia, które zebrali, okazały się absolutnie niezbędne, byśmy mogli pomóc mieszkańcom”.
Dzięki porównaniu zdjęć z 2011 roku z nowymi zdjęciami zebranymi jeszcze w trakcie ustępowania wód powodziowych władze hrabstwa były w stanie przeprowadzić pełną i dokładną analizę sytuacji po powodzi.
„Obrazy na podzielonym ekranie dają nam jasny obraz rzeczywistych zniszczeń” – mówi Braddock. „Wiele domów, które oceniamy na naszych komputerach, znajduje się na obszarach, do których nawet dzisiaj nie ma dojazdu samochodem. Możemy wyświetlić zestaw zdjęć i natychmiast określić zakres zniszczeń, a w niektórych przypadkach całkowite zniszczenie, oraz skorygować wartość podatkową nieruchomości. Niestety, w niektórych przypadkach wiąże się to z całkowitym usunięciem niektórych domów z rejestru nieruchomości. W przeszłości tego rodzaju korekty mogły trwać tygodnie lub miesiące, ale zdjęcia EagleView pozwalają nam przeprowadzić wycenę i dokonać proporcjonalnej korekty w ciągu kilku minut”.
Oprócz Urzędu Rzeczoznawcy również inne agencje hrabstwa wykorzystują zdjęcia z serwisu EagleView, aby wspierać działania naprawcze i zapobiegać przyszłym katastrofom.
„Szczegółowość zdjęć EagleView pozwala nam dostrzec miejsca, w których doszło do przerwania ścian w zbiornikach retencyjnych, oraz zidentyfikować różne rodzaje gruzu, w tym drzewa, kamienie i żwir” – mówi Braddock. „To wszystko jest niezwykle pomocne dla różnych wydziałów – ds. zagospodarowania przestrzennego i pozwoleń, ds. transportu i utrzymania dróg oraz ds. parków i terenów zielonych – w podejmowaniu działań na rzecz odbudowy. Nie potrafię w pełni wyrazić, jak pozytywny wpływ miały zdjęcia EagleView na wysiłki naszego hrabstwa zmierzające do odbudowy po powodzi. To niezwykle potężne narzędzie i moja wdzięczność dla mojego przedstawiciela oraz całego zespołu EagleView za to, że tak szybko zrealizowali loty i dostarczyli nam dane, cóż, jest po prostu nieograniczona.”